sobota, 16 stycznia 2016

Zawieszam do 1 lutego !!

Kochani niestety muszę to zrobić. Przed końcem semestru mam dużo nauki, ponieważ muszę oceny poprawić. Pierwszego lutego wrócę będę mieć dwa tygodnie ferii, więc spokojnie nadrobię zaległości. :)
Do zobaczenia :)

czwartek, 7 stycznia 2016

IV

Gdybyśmy się nie spotkali, myślę, że moje życie nie byłoby kompletne. Przemierzałbym świat w poszukiwaniu ciebie, nawet gdybym nie wiedział, kogo tak naprawdę szukam.


~Leila~

Gdy dojechałałyśmy pod dom Marco, dziewczyny prawie wpadły w szał. Prosiłam aby się ogarneły, ponieważ to niepoważne.
- No dobrze będziemy już spokojne - zapewniały mnie.
- Mam nadzieje, jak zobaczycie ich to bez żadnych pisków, krzyków i Bóg wie czego jeszcze - pouczałam jednocześnie groziłam im palcem.
Marco wyszedł przed bramę zapraszając nas na swoją posesję.
- Hej wam ! - przywitał się.
- Cześć. To moje przyjaciółki Lila oraz Sandra - wskazałam kolejno na swoje dwie towarzyszki.
- Wejdźcie proszę - przepuścił nas w drzwiach.
Domek ma piekny. Muszę przynać, że jak na mężczyznę ma świetny gust.
Cała nasza czwórka powędrowała do salonu, a w nim siedziało dwóch juz wcześniej nam znanych przyjaciół Reusa. Marcel i Robin wykładali procentowe trunki na drewniany stół. Gdy nas zobaczyli przerwali wykonywaną czynność.
- Witam pięknę damy. Nazywam się Robin Kaul, a to mój bro Marcel Fornell - przedstawił siebie i swojego przyjaciela.
Ciemnowłosy wysoki chłopak swój wzrok zatrzymał na Sandrze. Cicho się zaśmiałam i podążyłam dalej za klubową 11.


~Marco~

Cieszę się z tego, że Leila mnie nie zawiodła i przybyła na moją imprezę.
Liczyłem na jej obecność. Nie, nie podoba mi się. Nie mój typ. Ja nie mogę się zakochać. Caro wyrwała mi serce. Nie dam się już.
Lecz skoro mi się nie podoba to dlaczego odkąd ją ujrzałem ciagle o niej myślę i mógłbym w jej oczy patrzeć się godzinami ?
Nie zakochałem się nigdy od pierwszego wejrzenia. Ogólnie uwarzam, iż to ludzka głupota zakochać się w wyglądzie drugiego człowieka. Dla mnie tym jest owe zakochanie.
Ludzię się już zbierali. Było ich już coraz więcej i więcej. Gdy już wszyscy byli impreza zaczęła rozkręcać się na dobre.
Lekko podpity Auba zaproponował karaoke. Jako swojego partnera musiał wziaść mnie. Przecież ja uwielbiam się ośmieszać razem z moim przyjacielem.
Wybraliśmy piosenkę Flo Rida - GDFR
- Wiem, co przyszłaś tutaj zobaczć. Jeśli jesteś świrem, to wracasz do domu ze mną - Zaczeliśmy razem. 
- Kręćcie tyłkami - krzyczał Piszczu. 
Gdyby Auba chciał zmienić zawód nadawałby się na striptizera. 
- I oni mnie już znają. To schodzi dalej niż kości udowe - wydzierał się Auba. 
- Taaa parampararaparam tutu Yeah - zakończyłem.
Zostaliśmy nagrodzeni gromkimi brawami.
Było już grubo po 22. gdy nasz zwycięzca karaoke Aybameyang zaproponował nową wyśmienitą zabawę, mianowicie my siadaliśmy w kółku, a w jego środku nasze nowe trzy koleżanki. My zadajemy im pytania, a one odpowiadają.
Jak powiedział, tak się stało. Minutę później wszyscy siedzieliśmy tak jak rozkazał PEA17.
- To ja pierwszy - podniósł rękę Mo - Ile macie lat ?
- Cała nasza trójka ma po 25 lat - odpowiedziałam


~ Sandra~

Cała imprezę praktycznie rozmawiam z Robinem. To jakiś sen. Nie mogę dalej uwierzyć, że jestem w domu Marco Reusa, na jego imprezię, a na niej jest cała drużyna Borussii Dortmund.
Tak bardzo ciężko mi w to uwierzyć. Co mogę powiedzieć o Robinie? Jest cudownym człowiekiem. Nie uwarzam tak, bo jest piłkarzem i znam go dłużej niż on mnie.
Lecz dlatego, iż można z nim porozmawiać na każdy temat, można mu ufać.
Traktuje każdego równo i nie wywyższa się tym, że zarabia w miesiąc tyle co ja zarobie w całym swoim życiu.
Można śmiało kraść z nim konie.
- Teraz ja mam pytanie do Sandry - usłyszałam głoś Kaula. - Czy poszłabyś ze mną jutro na kawę i ciasto ?
Zatkało mnie. Patrzyłam się jak głupia na niego, a ten swoim uśmiechem sprawiał, że się roztapiałam. Przełknęłam ślinę i się uśmiechnełam.
- Jak zasłużysz - odpowiedziałam i puściłam mu oczko.
Chłopaki przez jakiś czas zadawali nam jeszcze pytania. Typu " Jaką szkołę zakończyłyście?", "Ulubiony zespół/wykonawca". Mortiz już pijany zapytał nas o rozmiar miseczek. Puściłam to mimo uszu i słuchałam dalej pytań chłopaków.


~Lila~

Impreza udała się w 100%. Mimo, iż trwała dalej. Ciężko uwierzyć, Robin tak szybki i zaprosił Sandrę na kawę. Kochane misie. Cały czas czułam na Sobie kogoś spojrzenie.
Jakby ktoś mnie obserwował. Odeszłam od całej grupy w celu udania się do łazienki.
Plątałam się po całym domu. Nigdzie nie mogłam znalesć szukanego pomieszczenia.
W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać czy Marco ma coś takiego jak łazienka.
- Szukasz czegoś - usłyszałam za sobą męski głos

- Tak toalety - odpowiedziałam odwracając się.
Stał przede mną niesamowicie utalentowany i niesamowicie przystojny Marcel Fornell. Z szoku opuściłam szklankę z drinkiem.
- Tam - wskazał palcem na brązowe drzwi.
- Dzięki - uśmiechnełam się

Gdy już szłam czułam, iż on dalej tam stoi. Patrzył się na mnie. To, że się na mnie patrzył i byłam podpita, zaczęło sprawiać plątanine moich nóg. Efektem było stracenie przeze mnie równowagi. Jaki wstyd!!!!
Młody niemiec szybko do mnie podbiegł i pomógł wstać.
- Wszystko dobrze ? - zapytał z troską.
- Tak dzięki za pomoc

--------------
Zostawie was tak z tym :) teraz rozdział w sobotę :)
Przepraszam za błędy rozdział pisany na szybkiego :)
Liczę na wasze komentarze :) Opcja komentowania włączona dla anonimków :)
Zapraszam też na pierwszy rozdział bloga o Marco :) Liczę na wasze komentarze też tam :) Opcja komentowania tez włączona dla anonimów :)

Marcel&Marco&Robin <3 Eleganty *.* <3



środa, 6 stycznia 2016

Informacja

Rodział pojawi się jutro wieczorem.
Chciałam przeprosić za nieobecność, ale miałam złą sytuację rodzinną i właśnie ona przyczyniła się do nieobecności.
Do jutra !