środa, 23 grudnia 2015

III

~Marco~

Już dwa dni nie mam kontaktu z Mario. Dałem Sobie z nim spokój, skoro nie chce mieć ze mną kontaktu uszanuję jego decyzję. Jest mi ciężko z tego powodu, ale muszę dawać jakoś radę. Mam jeszcze przyjaciół tutaj w Dortmundzie. Są przy mnie, wspierają i sprawiają że uśmiech na mojej twarzy nie chce zejść.
Razem z Marcelem i Robinem zebraliśmy rzeczy i pojechaliśmy na trening. Weszliśmy do szatni, przebraliśmy się, cała drużyną wybiegliśmy na murawę. Trener na początku trąbił nam, że dzisiaj do sztabu dołączy nowa osoba. Nie chciał zdradzić nam kto.
Zabraliśmy się za wykonywanie poleceń danych nam przez Thomasa. Myślę, że każdego z nas zastanawiało kim będzie ta osoba.


~Leila~

Godzina wcześniej...

Nie miałam problemu z wejściem na teren stadionu, ochroniarz z uśmiechem dał mi mój identyfikator i zaprowadził do gabinetu Reincharda Rauball'a.
- Witam panno Leilo. Możemy chyba przejść do konkretów. Proszę niech pani usiądzie - wskazał mi miejsce na przeciwko Siebie. Usiadłam. - Tak więc pensja będzie wynosiła 2,500€ miesięcznie, własny gabinet, 5 dni urlopu w sezonie, chorobowe płatne. Umowę mamy podpisaną. Teraz może oprowadzę panią po stadionie i przedstawię reszcie ? - kontynuował.
- Tak oczywiście - uśmiechnęłam się. Ruszyłam za nim. Opowiadał mi historię stadionu, drużyny. Przedstawiał innym pracownikom klubu.
- Proszę tędy - z uśmiechem wskazał ręka wyjście na murawę, W tle słychać było piłkarzy i trenera. Wzięłam lekki oddech dla opanowania emocji. Weszliśmy na murawę trener wstrzymał trening i zawołał piłkarzy do siebie.
- Słuchajcie moi kochani... oto Leila Szulc od dziś będzie waszym nowym psychologiem, jak wiecie poprzednia musiała odejść ze względu na chorobę dziecka. Macie jej pomagać, odpowiadać na jej pytania dotyczące relacji naszych, po prostu macie być mili. Zrozumiano ?? - zakończył pan Thomas.
- Tak jest panie kapitanie - zasalutowali wszyscy zgodnie. Zaśmiałam się. Myślę, że będzie mi się z nimi dobrze pracować.
- Może pani zabierze głos ? - zapytał pan Reinchard.
- Z miłą chęcią. Tak więc jak już wiecie nazywam się Leila Szulc. Będę waszym nowym psychologiem, chciałabym aby nasze relacje układały się pomyślnie i nie było między nami żadnych kłótni bo to nikomu nie potrzebne. Jeżeli będziecie mieć jakiś problem jestem do waszej dyspozycji o każdej porze. Miłego treningu - razem z moim towarzyszem ruszyliśmy dalej. Szliśmy długim tunelem, w końcu zatrzymaliśmy się przy jakiś drzwiach.
- Czas na pani własny gabinet - otworzył drzwi, weszliśmy. Przed oczyma ukazało mi się piękne pomieszczenie.
Nie potrafiłam wydusić z Siebie słowa. Stałam jak wryta. Spełniło się moje marzenie, największe marzenie.
- Jak tu pięknie
- Cieszę się, ze jest pani zadowolona. Skoro będziemy razem pracować przejdziemy na "ty" - zaproponował podając dłoń.
- Z miła chęcią - przystałam na tą propozycję.
Zostałam sama w swoim gabinecie, usadowiłam się wygodnie na fotelu i oglądałam trening pszczółek.


~Marco~

To więc kobieta będzie nowym członkiem sztabu. Muszę powiedzieć, że ma cudowny uśmiech. Taki piękny i szczery. Zresztą o czym ja myślę, nie mogę się zakochać. Obiecałem to sobie. Późniejsze rozczarowanie jest przykrym uczuciem. Nie mam dziewczyny od 3 lat. Moja była mnie zdradziła z moim kumplem. Zastałem ich razem w łóżku, w naszej sypialni.
- Marco co z twoimi imieninami ? - zapytał Erik. On wyrwał mnie z zamyśleń.
- Będą o 20:30 u mnie.
- Dobra, ale zaprosiłeś wszystkich, więc i ją by wypadało - wyjawił Durm.
- Leile ?
- Nie udawaj debila, tak ją. Widziałem jak się na nią patrzysz - puścił mi oczko i odszedł.
Pomyślałem jeszcze chwilę nad propozycją kolegi. Postanowiłem ją tez zaprosić. Ta impreza będzie idealnym momentem na lepsze poznanie się wzajemnie.
Po treningu zeszliśmy do szatni, porozmawialiśmy jeszcze o wieczorze. Pożegnaliśmy się, a ja poszedłem szukać naszej nowej pani psycholog.
Gdy w końcu znalazłem odpowiedni gabinet. Zapukałem usłyszałem "proszę" i wszedłem.
- Dzień dobry - uśmiechnęła się.
- Cześć - odwzajemniłem uśmiech.
- Co Cię do mnie sprowadza ?
- Propozycja - wyznałem.
- Słucham
- Przejdę do rzeczy, tak więc wyprawiam dzisiaj imprezę imieninową. Zaprosiłem wszystkich ze sztabu, oprócz trenera bo by nam łby urwał za taką ilość alkoholowego trunku. Chodzi mi o to czy byś też przyszła, myślę że byłaby to dobra okazja do poznania się. Możesz wziąść ze Sobą koleżanki - położyłem na biurku mój adres.
- No dobrze będę z dwiema przyjaciółkami. Leila Szulc jestem - podała mi rękę
- Marco Reus - odwzajemniłem uścisk.
Pogadaliśmy chwilkę ze Sobą i oboje zebraliśmy się do wyjścia.


~Leila~

Musiałam biec na przystanek autobusowy, bo bym się spóźniła na autobus. Dziewczyny oszaleją gdy im powiem, że idziemy na imprezę imieninową do Marco Reusa.
Minutę później siedziałam w autobusie i myślałam w co się ubiorę i jak minie wieczór. Mam nadzieję, że nic głupiego w trójkę nie zrobimy ani nie ośmieszymy.
15 minut później stałam w windzie, która prowadziła mnie na piętro czwarte.
Gdy weszłam do pokoju Sandra razem Lilką oglądały skróty meczów z minionej kolejki.
- Hej - krzyknęłam. Dwie odrazu przybiegły i się do mnie przytuliły.
- Cześć kochanie. I jak ? opowiadaj. - od wejścia zasypały mnie lawiną pytań.
Starałam się na każde odpowiedzieć. Długo rozmawiałyśmy. Zegar wybił 18:00.
- Dziewczyny miałam wam mówić... mam dla was niespodziankę.
- Jaką ???
- Idziemy na imprezę do...
- Do ?
- Marco Reusa - dokończyłam
- Aaaaa do kogo ? Marco ? Reusa ? Tego Marco Reusa ? - krzyczała Sandra
- Tak tak szykujmy się.
Dochodziła godzina 20. Ja ubrałam czarną sukienkę do tego czerwone szpilki, Sandra wybrała niebieską sukienkę zaś Lila białą sukienkę i białe buty. Zamówiłyśmy taksówkę i ruszyłyśmy do klubowej jedenastki.

-----------------------
Przepraszam za opóźnienie, ale proszę o wyrozumiałość. W Liceum nie dali nam nawet przez ostatnie dwa dni spokoju od nauki 3 sprawdziany i 2 kartkówki w dwa dni luzik...
Rozdział jest masakrycznie nieudany !!! Zapraszam na swojego nowego bloga o Tinie i Marco. <--- link. Opcja kometowania dla anonimów na DWÓCH BLOGACH JEST WŁACZONA :) Zapraszam do kometowania

Wesołych Swiąt kochani :*

3 komentarze:

  1. Jestem :3
    Kochana rozdział strzał w dziesiątkę *.*
    Dobrze że Marco stara się zapomnieć o krzywdzie jaką mu wyrządził mu Mario i stara się żyć jak gdyby nigdy nic :)
    Leila...super że ją przyjęli w taki sposób a impreza może być udana :D
    Z niecierpliwością czekam na nn<3
    Buziaki :*
    Lecę czytać kolejnego bloga 😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Ohohoh! :D Pierwszy dzień w nowej pracy okazał się bardzo przyjemny i lekki. ^^
    Każda kobieta chciałaby zostać zaproszona na imprezę do Marco Reusa. ^^
    Leila miała niesamowite szczęście. :)) Albo urodę. :D Albo i to i to. ^^
    Ona jest bardzo wygadana i kontaktowa, więc da sobie radę. Przekonałam się o tym, jak prezentowała się przed drużyną. :) Nie zawahała się przy żadnym słówku i mówiła dość stanowczo i rzeczowo. :)) Słodziutko! ^^
    Przerwałaś w takim momencie! :P Jestem diabelnie ciekawa, co wydarzy się podczas imprezy! :))
    Czekam! ^^
    Buziaki! ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział, czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń